Przeprosiłem się z siłownią

Przez lata siłownia budziła we mnie najgorsze skojarzenia. Miejsce to jawiło się dla mnie jako punkt spotkań bandy mięśniaków, których przede wszystkim interesowało zaimponowanie innym siłą oraz rzeźbą.  Napotkani trenerzy (często absolwenci specjalizacji „Kulturystyka”) szybko zniechęcali mnie do uczęszczania w te przybytki prowadząc niekończące się wywody na temat ‚bezsensownych’ aerobów, mających rzekomo tylko ‚palić’ ciężko wypracowane mięśnie.  Często czułem się w tym towarzystwie dość zawstydzony, więc szybko rezygnowałem z uczestnictwa.

O tym kiedy się to zmieniło i dlaczego zachęcam każdego do wizyty na siłowni, zapraszam do dalszej lektury.

Po rozpoczęciu przygody z poważniejszym bieganiem niezmiennie wiedziałem, że samym szuraniem kilometrów w różnych intensywnościach niewiele zdziałam, ale nie potrafiłem się jednak przekonać do siłowni. W ramach alternatywy prowadziłem plan ćwiczeń na własną rękę (w domu na macie, z możliwie dostępnym sprzętem). Brakowało jednak czasem motywacji do pełnego wykonywania cyklu, dodatkowo czułem że to jest mało i ciągle poszukiwałem złotego środka treningowego, który mógłby uzupełnić moje bieganie.

Jako że niedawno ogłosiłem swoje plany na 2017 rok, uznałem że prowadzenie dalszego treningu na zasobach posiadanych w domu już nie wystarczy. Potrzebowałbym do tego dodatkowego pokoju i kosmicznych inwestycji w sprzęt. Dlatego zdecydowałem się na kompleksowy przegląd zajęć grupowych w pewnej popularnej sieci siłowni, która ma kilka swoich oddziałów we Wrocławiu i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony bogactwem wyboru oraz dostępnością zajęć.

Każda z odwiedzonych siłowni miała zadbane pomieszczenia, czyste szatnie i profesjonalny sprzęt, a sauny stały się standardem. Każdy może równie dobrze ćwiczyć swoją sprawność aerobową jak i wytrzymałościową. Ludzie przestali przejmować się swoim aktualnym wyglądem oraz sprawnością fizyczną bowiem jak zauważyłem, miejsce to było uczęszczane zarówno przez Tytanów jak i również ludzi stawiających dopiero pierwsze kroki na drodze do poprawienia swojego samopoczucia oraz wyglądu.

Zawsze jednak do każdego tematu staram się podchodzić z pewną dozą sceptycyzmu. Moim spostrzeżeniem z uczęszczanych zajęć jest kulejące pojęcie rozwoju „czucia własnego ciała” (dla zainteresowanych do poczytania tutaj). Jestem jednak dobrej myśli i myślę, że zostanie to polepszone wraz z wzrostem poziomu świadomości uczestników. Czasami natykałem się jednak na panujące w dalszym ciągu stare schematy – sam miałem kilkukrotnie „przygodę” kiedy to instruktorzy z uporem maniaka zalecali wykonywanie dość ryzykownych ćwiczeń na siłę w ramach rozgrzewki. Wręcz sztandarowym przykładem jest tu legendarne krążenie stawem skokowym na palcu dużej nogi (do zobaczenia tutaj). Osobiście należę do przeciwników tego ćwiczenia, ponieważ w prosty sposób może ono prowadzić do zwichnięć przy nierównej nawierzchni trasy biegowej (rozciągnięcie więzadeł skutecznie pozbawia stabilizacji).

Ostatecznie trafiłem na instruktora, który rozumie potrzeby biegacza zarówno pod względem fizycznym, motorycznym jak i rozwoju mobilności. Już po kilku sesjach ćwiczeń odczułem, że biega mi się znacznie lżej przy tej samej intensywności wysiłku. Znacznie łatwiej jest mi też utrzymać prawidłową sylwetkę przy dłuższym dystansie. Wszystko zajęło mi znacznie mniej czasu, niż gdybym dochodził do tego swoimi domowymi metodami.

Nie od wczoraj wiadomo, że biegacz musi być sportowcem kompletnym. Do utrzymania zdrowego rozwoju przy uprawianiu tej dyscypliny konieczne jest stosowanie ćwiczeń uzupełniających na siłowni. Zatem każdemu radzę – nie wahaj się, gdy masz czas i możliwości odwiedzaj te przybytki. Nawet gdy uznasz, że metody proponowane przez instruktora Ci nie odpowiadają to nie miej oporów by rozwiązać z nim każdą wątpliwość, a w ostateczności, zmień instruktora.

6 Comments

    1. Tak jest, że niestety w końcu musiałem skonsultować się z instruktorem. Niestety ta interakcja powodowała u mnie mnie niechęć do dalszego udziału w zajęciach. Obecnie jest już inaczej, a dzisiaj nawet znów idę poprzerzucać trochę żelastwa 🙂

      Pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

  1. Dzięki za zwrócenie uwagi na zagrożenie płynące z krążenia stawem skokowym – sama zaczynam przygodę na siłowni, a w planach mam też skosztować biegania, więc to bardzo przydatna wiedza 🙂 Powodzenia dla Ciebie!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s