Refleksja Sylwestrowa (2017)

Do dzisiaj nie miałem w planach tworzyć żadnego podsumowania mijającego roku. Jak to jednak bywa, przypływ endorfin w trakcie ostatniego rozbiegania skłonił mnie do tej twórczej decyzji 🙂

W 2017 roku pod względem biegowym działo się bardzo dużo. W ogólnej sumie brakuje jednak rezultatów, które mógłbym określić mianem Progresu. Od niego w swoich wyczynach jestem mimo wszystko uzależniony. Jak to w każdym podejmowaniu ryzyka bywa. Fajnie jak się udaje ale bywają też momenty bardzo niezdrowego podejścia do życia. Regularne potyczki z poczuciem własnej wartości są mimo wszystko ciężkie. Szczerze zazdroszczę każdemu, kto się naprawdę nie przejmuje.

To nie będzie wpis o gdybaniu i szukaniu „iluś tam powodów” niepowodzeń. W tym momencie liczą się fakty. Takim jest solidny spadek w rankingu polskich maratończyków z miejsca 228 na 384. Po prostu żenujący. Z drugiej strony w obecnym momencie moja motywacja już się odbudowała. Z dużą determinacją dążę do tego, by kiedyś wejść do tego Autobusu pt. Pierwsza Setka.

Do tego dziegciu rozpisanego powyżej dodam jednak sporo słodyczy. Jestem dumny z moich najwolniejszych rezultatów w tym roku. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do roli pacemakera. Co do bloga, to wyraźnie widać na nim regres. Ciężko mi jednak pisać tekst, w którym będę nieautentyczny. Kolejny tytuł o tym samym spowodowałby, że prawdopodobnie któreś nocy blog by po prostu został przeze mnie usunięty. Przez to wolę zostawić sprawy tak jak jest. Bardzo intensywnie rozwinął się za to mój profil na portalu instagram, do którego przez długie lata miałem opory. Zdecydowanie jednak w drugiej dekadzie XXI wieku tekst przegrywa z kulturą obrazkową i trzeba tego trendu się trzymać. Nie jestem socjologiem, więc nie będę próbował się podejmować głębszej refleksji nad tym. Zauważalnie jednak znacznie więcej ludzi kojarzy mnie ze zbioru obrazków, niż z tej strony 🙂

Przez cały rok zebrało się u mnie 9 startów. Nie jest to imponująca liczba, jednak pragnę zauważyć, że zawsze przekładam solidne przygotowanie do konkretnego terminu. Dla mnie ta liczba jest spora. Czasami miałem wrażenie spadku koncentracji wiedząc, że na jakimś dystansie jeszcze się poprawię. Końcowo, nie poprawiłem się nigdzie 😉

Według endomondo przebiegłem 4259 km po twardym, miękkim i na bieżni mechanicznej. To jest całkiem spora liczba, chociaż mniejsza niż rok temu.

Kończąc ten krótki i gęsty wpis, pragnę życzyć Wam wszystkim sukcesów w nadchodzącym roku. Zdecydowanie nie nalegam, by były to wyłącznie tematy sportowe 🙂 Niech żyje w Was pasja, o takiej sile, by zarażać nią innych. Bawcie się dziś dobrze, chociaż oczywiście zdrowo. Pozdro!

 

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s