Zacznij biegać wiosną!

Jest szansa, że wystartujesz i ukończysz maraton. Są tylko dwa warunki, zrobisz to za rok i zaczniesz teraz! Zdaje sobię sprawę, że nie każdy z odwiedzających mojego bloga biega, ale może się nim i moją historią inspirować. To właśnie dla Was ten tekst, którego oryginalna wersja znajduje się w kwietniowym wydaniu Magazynu Vege.

Jeżeli chodzi o trenining biegowy to nigdy nie zamierzałem kreować się na autorytet. Sam jestem samoukiem, który swoją wiedzę wyniósł z literatury oraz doświadczeń.

Postanowiłem podzielić się z Wami swoją metodą na rozpoczęcie biegania od totalnego zera, która dla mnie okazała się skuteczna. Zapoczątkowała przygodę, której kontynuacja skutkuje bieganiem nawet górskich ultra. Pragnę jeszcze tylko podkreślić, że droga jest długa i wymagająca konsekwencji, a przede wszystkim – zdrowego rozsądku.

Dzień znów zaczyna zwyciężać nad nocą, temperatury robią się znośne i przyroda odtwarza swój cykl. Niezbicie oznacza to, że nadchodzi wiosna. Jest to moim zdaniem najlepsza pora roku, w której rzeczywiście można wdrażać swoje nowe postanowienia. Dla niektórych tworzy się rozdział, o który nie mogliby się wcześniej podejrzewać, pełen satysfakcji i pozytywnych przeżyć związanych z pokonywaniem własnych słabości. Skąd o tym wiem? Bo sam pięć lat temu zacząłem biegać wiosną. Możliwe, że gdybym wybrał inną porę roku, szybko bym się zniechęcił.

Zrób to dla zdrowia

Swobodne pokonywanie kilometrów wśród odradzającej się przyrody działa bardzo odprężająco. Skok endorfin świetnie pozwala na chwilowe zapomnienie o trudach codzienności i poprawia nastrój. Poza niewątpliwymi korzyściami emocjonalnymi należy wymienić także te zdrowotne. Poprawia się praca układu krwionośnego, spada poziom cholesterolu. Organizm adaptuje się do zwiększenia wydolności. Już po kilku tygodniach łatwo daje się zauważyć, że zadyszka, która występowała na schodach, jest już wspomnieniem. Układ mięśniowy i kostny ulega wzmocnieniu, a to dopiero początek! Bardzo miłym efektem jest wzrost metabolizmu, dzięki czemu łatwiej można się pozbyć nadprogramowych kilogramów.

Chciałbym w tym punkcie zawrzeć jeden warunek bezpiecznego uprawiania biegania. Jeżeli twoja rozłąka z ruchem trwa już dłuższy czas, zdecydowanie polecam wykonanie podstawowych badań zdrowotnych. Przynajmniej EKG spoczynkowe z konsultacją kardiologiczną pozwolą przestrzec przed zagrożeniami dla zdrowia.

Co będzie potrzebne?

W regulaminach nawet największych maratonów jest przytoczona fraza, że bieganie to najprostsza forma aktywności. Na samym początku tej przygody całkowicie wystarczy nam oddychająca odzież i sportowe buty z amortyzacją, bo najważniejszym przyrządem do uprawiania biegu jest ludzki organizm.

Pierwsze kroki

Na sam początek zalecam wykonywanie 3 treningów w tygodniu, po jednej godzinie. Gdy zweryfikujemy czas spędzony przy wielu dotychczasowych czynnościach, okazuje się, że mamy go dość sporo.

Prawidłowy trening biegowy składa się z rozgrzewki, część zasadniczej i schłodzenia. To znacząco eliminuje możliwość wystąpienia kontuzji. Ważne jest wsłuchanie się w działanie swojego organizmu pod wpływem nowego bodźca.

Rozgrzewamy się przez przynajmniej 10 minut, tak by pobudzić swój układ krwionośny oraz ruchowy do pracy. Kilka minut bardzo powolnego truchtu/marszobiegu. Po nim warto zrobić kilka serii ćwiczeń typu skłony, skręty tułowia i pajacyki. Chodzi o pobudzenie całego organizmu do działania

Część zasadnicza powinna polegać na bardzo swobodnym biegu lub nawet marszobiegu. Jaka intensywność będzie idealna? Taka, w której możesz swobodnie prowadzić konwersację, dlatego polecam mieć ze sobą towarzysza. Jeżeli ciągły bieg powoduje jakiekolwiek nieprzyjemne odczucia, nie zatrzymuj się, tylko przejdź do marszu aż do odzyskania komfortu. Całość powinna trwać do 30 minut. Jeżeli będziesz w stanie ciągle biec przez tak długi czas, oznacza to, że możesz pójść krok dalej.

Schłodzenie polega na przynajmniej 5-minutowym powolnym truchcie/marszu. Bardzo ważną jego częścią są ćwiczenia rozciągające (to już można spokojnie zrobić w domu). Nie warto zaniedbywać nawyku rozciągania, ponieważ bardzo skutecznie niweluje ono napięcia mięśniowe, jakie powstają podczas biegu i dzięki temu regeneracja postępuje skuteczniej.

Co dalej?

Wszystko zależy od tego, jak bardzo pokierujesz wizją swojej nowej pasji. Jeżeli będziesz czuć potrzebę rywalizacji, to trzeba będzie swoją wiedzę regularnie pogłębiać. Służy temu literatura, grupy dyskusyjne oraz fora internetowe. Można też zachować swoją aktywność biegową tylko dla siebie – dla zdrowia i własnej satysfakcji.

Najważniejsze, by każdy stopień zaawansowania niósł z tego radość ogromnej swobody, jaką dostarcza każdy kolejny krok.

Powodzenia!

98684-MGD18-981-42-000101-mgd18_02_ppw_20180415_114340

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s