Biegowo po Walencji

Mając w głowie treść relacji z maratonu uznałem, że moje wrażenia z tygodniowego pobytu w Walencji zasługują na osobny wpis. W sumie przekonałem się do próby połączenia pasji podróżowania z bieganiem. Myślę, że przesłuży się to też poprawie częstotliwości wpisów na moim blogu.

5 minut po wylądowaniu było widać, że nadchodzący maraton jest ważny.

1. Warunki na miejscu

Przedstawię swoje spojrzenie, nie przepisując już suchych treści z Wikipedii. Walencja jest bogate w różnorodność. Bardzo skutecznie połączono w niej dziedzictwo dwóch tysięcy lat historii z nowoczesnością i jest bardzo malownicze. Miasto położone jest nad Morzem Śródziemnym w regionie turystycznym Costa Blanca. Przez co jego szerokość geograficzna ma (jak dla mnie) wyjątkowo przyjemny mikroklimat.  Ze względu na to próżno szukać zanieczyszczeń powietrza znanych z naszej ‚prozy biegowej’. Przeglądając dane z http://aqicn.org u nich maksymalne zanieczyszczenia to nasze zimowe minimum. W sumie w ten sposób mógłbym potwierdzić, że miasto do biegania jest idealne i tak skończyć ten wpis.

Z punktu widzenia biegacza poznałem tam rzeczy, które mnie wyjątkowo oczarowały. Było to zaskoczenie z rodzaju bardzo pozytywnych, takich, do których chce się wracać. 

2. ‘Valencia Ciudad del Running’ 

Jest to inicjatywa stworzona w celu zrzeszenia wszystkich wydarzeń biegowych w obrębie miasta. Dzięki współpracy miasta z organizatorami biegów udało się uruchomić bardzo spójną platformę. Można tam znaleźć praktyczne porady biegowe i informacje związane z miejscowymi drużynami biegowymi, zawodami, trasami. Także z typową prozą turystyczną-noclegami i wyżywieniem. 

Z informacji podanych na stronie całość jest koncepcją dynamicznego rozwoju miasta, Ma na celu promocję biegania jako najprostszej formy aktywności ruchowej. Dzięki temu udało się wykreować bardzo charakterystyczny wizerunek na światowej mapie biegów. Dzięki staraniom inicjatywy miastu udało się uzyskać największą liczbę biegów posiadających odznakę IAAF Road Race Label.  Gwarantuje to (po spełnieniu dość surowych kryteriów) wysoki poziom organizacyjny imprezy. Daje to pewność, że zawody będą cechować się wysokim poziomem sportowym dzięki obecności czołowych zawodników. W gamie biegów certyfikowanych znajdują się oczywiście Maraton, jak również Półmaraton, Nocna 15k i dwa biegi na Dychę. Co sprawia, że docelowo każdy biegacz długodystansowy znajdzie coś dla siebie.  Jako rozgrzewkę (lub zależy jak patrzeć schłodzenie) jest też Bieg Sylwestrowy, Ze względu na nietypowy dystans 5,3 kilometra pozostanie w sferze rozrywkowej. 

Dla miejscowej społeczności bieganie jest potrzebą tak naturalną, jak codzienne rozrywki, dostęp do kultury czy oferta gastronomiczna. Można poczuć się tu znacznie swobodniej i zupełnie inaczej niż w przypadku wielu naszych typowych miejscówek. Gdzie na przykład mi zdarza się poczuć niegroźnym dziwakiem. 

3. Te ścieżki biegowe! 

Spokojnie, ścieżki rowerowe też były obecne.

Jest 10 oficjalnych tras, o różnej długości i zróżnicowaniu. Niektóre zostały wytyczone w zieleni, inne bardziej w zgiełku (a nawet po starówce). Skupię się na tej 5-kilometrowej, która została wytyczona w Ogrodach Turii.  Samo powstanie ogrodów wiąże się ze zlikwidowaniem naturalnego koryta rzeki, która regularnie zalewała i niszczyła miasto.  XX wieczna przebudowa stworzyła wielkie, zielone tereny rekreacyjne dla mieszkańców. Jest to miejsce całkowicie niedostępne dla samochodów i ma charakter oazy wyłączonej z miejskiego zamieszania.

Jej realizacja rozpoczęła się w 2015 roku i kolejne jej odcinki są dalej otwierane. Jest to pas specjalnie stworzonej nawierzchni, zastrzeżonej wyłącznie dla biegnących. Wyraźne oznakowania co 100 metrów-nocą tą funkcję przejmują LEDy (co 12,5 metra!). Pozwala to bardzo precyzyjnie wyliczać sobie na przykład międzyczasy, bez polegania na odbiegających od rzeczywistości wskazań GPS.Kilka rozgałęzień prowadzi do miejsc ‚rozgrzewkowych’, w których można swobodnie przeprowadzić trochę ćwiczeń statycznych. Bez trudu można też sobie ‚odbić na bok’ w celu pobiegania crossa po trawiastych muldach, widziałem też miejsce dobre na podbiegi. Przemyślano nawet rzecz tak przydatną jak kraniki z wodą znajdujące się co jakiś czas przy ścieżce. 

Poniżej video świetnie obrazujące opisywaną trasę biegową. 

Miałem okazję zrobić tam parę rozbiegań i szczerze cieszę się nimi podobnie jak bardzo udanym maratonem. Poznałem wzór do naśladowania, o którym nie miałem dotąd pojęcia. 

4. Dla miejscowych zawody to święto. 

Być może to spostrzeżenie wynika z tego, że Hiszpanie są narodem o dość optymistycznym nastawieniu. Mimo że przecież maraton doszczętnie zablokował miasto (co ciekawsze, mało kto ruszył w tym dniu samochód). Trasa cechowała się dość liczną frekwencją osób które przyszły, aby dopingować zupełnie obcych sobie ludzi. Nie pamiętam też sytuacji, żeby ktoś kłócił się ze służbą porządkową o brak możliwości przejścia. To rzeczywiście pozwalało nieść i stawiać swoje cele ponad poprzeczkę. 

Tak było właściwie co chwilę!

5. Cel na 2020 ? 

Moim małym marzeniem stało się, żeby do tego miasta jeszcze kiedyś powrócić. Zostało nam jeszcze sporo miejsc wartych zwiedzenia. Zyskałem też motywację, by do tego czasu nauczyć się języka hiszpańskiego i móc bardziej czerpać z uroków Hiszpanii. Zwłaszcza że język angielski wcale nie jest taki powszechny. W ostateczności zjem sobie sporo bardzo dobrej paelli 🙂 

Paella con Verdura!
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.