Go Fund Yourself

Tytuł notki jest zupełnie celowy. Od czasu zmiany trenera (dla zainteresowanych jest nim Iñaki de la Parra sporo moich przygotowań do nowego sezonu odbywa się na rowerze. Jest to dość świeża propozycja, która mi się całkiem spodobała, chociaż jak sam sądzę – nie jest dla każdego. Z racji pogody przesiadłem się na trenażer, zatem łączę przyjemne z pożytecznym, nadrabiając swoje filmowe zaniedbania przeglądając Netflix.

W ostatni wtorek miałem okazję zaliczyć przejażdżkę, oglądając South Park czyli kopalnię humoru, która trafia w moje gusta. Zupełnym przypadkiem odpalił mi się odcinek pt. Go Fund Yourself – w dużym skrócie bohaterowie serialu uznali, że świetnym pomysłem na zrobienie kasy będzie uruchomienie zbiórki na serwisie Kickstarter. Oczywiście w totalnie abstrakcyjnym modelu biznesowym pt. dajcie nam kasę, a my obiecujemy, że nie stworzymy z tego zupełnie nic. W ten sposób twórcy serialu skomentowali obowiązujący wtedy trend licznych zbiórek crowdfundingowych, których cel jest kompletnie absurdalny. Taki nowoczesny model jałmużny.

Bardzo mi się to wszystko skorelowało z pewną burzą, która ostatnio przeszła przez biegowe social media. Zresztą już kolejnej, którą udało mi się zauważyć (mimo, że nie jestem wcale tak na bieżąco). Wcześniej były to pomysły zbiórki na start w Ironmanie (nie, że da się wystartować w imprezie bez tej licencji – satysfakcja jest w sumie taka sama), zebranie Korony Półmaratonów Polski (SIC!) czy coś tak wariacko nie ekologicznego jak 7 maratonów w 7 dni na każdym Kontynencie.

Co się moim zdaniem tutaj nie zgadza? Znowu spotykam się z sytuacją, gdy ktoś całkiem nieźle sytuowany nagle pokazuje bez zażenowania potrzebę zbierania pieniędzy bo „ma marzenie”. No bo po co być „frajerem” i oszczędzić sobie taką ilość kasy albo poszukać sponsora na zasadzie wspólnej korzyści. Osobiście uważam, że z mądrym oszczędzaniem i pokorą do zadeklarowanej ilości sprzętu można by spokojnie takie pomysły udźwignąć bez wołania o pomoc innych ludzi.

Rozumiałbym to jeszcze wszystko, gdyby inicjator zbiórki przez ten okres nie mógł się zająć niczym innym. Podejmował się tytanicznego wyzwania, które da prestiż nie tylko jemu, ale również społeczności lub stworzył dzieło, które przetrwało by w pamięci na zawsze i mogące coś wnieść do życia innych. A tutaj jest w sumie jak u Erica Cartmana z wspomnianego wcześniej odcinka South Park, który z uśmiechem na ustach mówił „mam ochotę sobie coś kupić no ale tylko głupek zrobi to z prywatnej kasy”. I to mi się bardzo nie podoba. Zwłaszcza że właściwie każdy sportowiec amator często 4 razy się zastanowi nad wydaną złotówką by w ogóle móc pojechać i realizować swoje marzenia w różnych zakątkach świata, gdzie wpisowe często jest kosmicznie drogie, a trzeba jeszcze tam dotrzeć no i fajnie byłoby nie spać na ziemi. No co z Wami, ludzie?

Nie będę już tutaj wymieniać przykładów, ale chyba każdy zna ludzi, którzy z własnej wcale nie wysokiej wypłaty potrafili ukończyć World Marathon Majors, czy też Ultra Trail World Tour. Za takie pieniądze można przecież mieć całkiem porządny samochód prosto z salonu.

Przy okazji robiąc już pewny sygnał na swoim blogu, kieruję do Was pewną prośbę o faktycznie sensowną pomoc.

Ewelina Matuła-Rżeńska, z którą miałem przyjemność stać jakiś czas temu na 1 miejscu pudła w Lądku-Zdroju przez lata była absolutną faworytką biegów ultra-trail. Niestety całkiem niedawno Ewelina rozpoczęła nową walkę w swoim życiu, a dokładniej walkę z Miastenią, która całkowicie wyeliminowała ją ze sportowej rywalizacji. Ostatnio postanowiła upublicznić zbiórkę pieniędzy na swoją terapię, która jest kosztowna, ale daje jej szanse na lepsze życie.

Jeżeli więc zdecydujesz się ją wesprzeć, to będę z tego względu bardzo Tobie wdzięczny. Pomyślę o każdym z osobna 🙂

Link do zbiórki tutaj -> https://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/ewelina_matula_rzenska_12101.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.